Robert Klose

„Humor, empatia i głębokie zrozumienie natury ludzkiej sprawiły, że stał się świetnym pisarzem.”
(czytelnik The Christian Science Monitor)

Kim jestem

Jestem profesorem biologii na Uniwersytecie Maine. Od wielu lat publikuję eseje w „The Christian Science Monitor”. Moje teksty ukazywały się również m.in. w „Newsweeku” i „The Boston Globe”.

Jestem autorem ośmiu książek. Powieść „Long Live Grover Cleveland” zdobyła nagrodę USA Book News oraz nagrodę literacką Bena Franklina. Z kolei inna powieść – “Life on Mars”- zdobyła nagrody Best Book, International Book i American Fiction.

Moja babcia ze strony matki i mój dziadek ze strony ojca wyemigrowali z Polski do Stanów Zjednoczonych przed pierwszą wojną światową.

Trochę o sobie

Robert Klose: Większość pisarzy w Stanach Zjednoczonych oprócz pisania ma także stałą pracę zawodową. Ja mam to szczęście, że jako wykładowca akademicki mam dużo wolnego czasu i swobody. Nauczanie i pisanie to zresztą doskonała kombinacja, uświęcona długoletnią tradycją.

Sam czytam tak wiele rodzajów literatury, jak to tylko możliwe, i robię to systematycznie. Obok łóżka zawsze mam po jednym tomie każdego z gatunków takich jak beletrystyka, poezja, historia, biografia, literatura faktu. Kiedy skończę – powiedzmy – tom poezji, zastępuję go innym. Pozwala mi to zachować równowagę i być na bieżąco z nowościami literackimi.


Moim ulubionym autorem jest Isaac Bashevis Singer, pisarz pisarzy. To jedyny twórca, który potrafi mnie uwieść od pierwszego zdania. Inni, których cenię, to Elwyn Brooks White, Annie Proulx, Paul Theroux, Annie Dillard, William Stafford, Anton Czechow. Lista jest długa. Ich wszystkich wyróżnia to, że pisali dźwięczną prozą, a także potrafili wzruszyć czytelnika stosunkowo prostym językiem i oszczędnością słów.

Pisanie to przygoda

Robert Klose: Kiedy piszę powieść zaczynam od pomysłu, ale rzadko kiedy wiem z góry, jak cała historia się skończy. Zabieram się do pisania rano i zanim wstanę od biurka, staram się napisać 500-1000 słów. Jeśli mi się to uda, uważam, że był to efektywny dzień pracy i wszystko inne, co osiągnę w ciągu reszty dnia, traktuję jako wisienkę na torcie. Kiedy wracam do swojej historii następnego dnia, myślę o tym, co robią moje postacie. Zawsze jestem bardzo ciekaw, dokąd mnie zaprowadzą.

Na pierwszym roku studiów miałem świetną nauczycielkę angielskiego. To ona jako pierwsza zachęciła mnie do pisania. Dzisiaj, po tylu latach, nadal czyta i krytykuje moje prace. Jest dla mnie guru, która dokładnie wie, co robi, i jest pierwszą zaporą, którą muszę pokonać, kiedy przygotowuję artykuł do publikacji. Posiadanie tej „drugiej” osoby, która udziela konstruktywnej krytyki – a nie pochwał – jest nieocenionym atutem.

Nagrody literackie

„Pisanie stanowi cenną okazję do powolnego myślenia o różnych rzeczach. Jest ono jest kluczowe dla wszystkich dyscyplin, od literatury po matematykę, biologię i informatykę. Jest spoiwem.”

Robert Klose

Robert Klose – Jak adoptowałem Antona


Scroll to Top